Bieganie w mieście zabija

Bieganie w mieście zabija

563
PODZIEL SIĘ

Dla mieszkańców wielkich miast sport jest zarówno sposobem na zachowanie zdrowia, jak i sposobem na odskocznię od codzienności. Nic dziwnego, bo uprawianie sportu jest polecane każdemu i w każdym wieku. I choć widać biegających wieczorami i za dnia w każdym mieście, to podnosi się coraz więcej głosów iż to wcale nie poprawia zdrowia, ale mu szkodzi!

Co kryje się w powietrzu?

Problemem nie jest sama aktywność fizyczna, ale powietrze, którym oddychamy. W mieście jest ono fatalnej jakości. Najgorzej jest oczywiście w okresie miesięcy zimowych, gdy w powietrzu unosi się zabójczy smog, ale i wiosną czy latem powietrze miejskie nie jest wcale najlepszej jakości. Wciąż unoszą się w nim spaliny pochodzące z setek przejeżdżających aut oraz innych pojazdów spalinowych. Warto dodać, że ludzie przemieszczają się za ich pomocą o każdej porze dnia, nawet nocą, choć ruch jest wówczas nieco mniejszy. Dlatego nawet otwieranie okna na noc nie jest wcale tak zdrowe w mieście jak mogłoby się wydawać. Produkty spalania to w dużej mierze na przykład tlenek węgla, smog fotochemiczny, w tym metale ciężkie, które są przyczyną ciężkich schorzeń, a nawet w mniejszej ilości dostarczane systematycznie poważnie szkodzą, przyśpieszając na przykład starzenie. A przecież nie o to chodzi w sporcie.

Wpływ zanieczyszczonego powietrza na człowieka

Jak na ironię to sportowcy, którzy powinni być zdrowi, ucierpią najbardziej biegając w mieście. Ktoś kto nigdy nie biegał, może przeżyć taką osobę o długie lata. Wszystko dlatego, że osoba uprawiająca aktywnie sport, pobiera znacznie większe ilości powietrza do płuc, niż taka, która nie uprawia żadnego sportu. Osoba w stanie spoczynku pobiera około 15 tysięcy litrów powietrza w ciągu jednej doby, natomiast osoba aktywna w ciągu ćwiczeń potrzebuje ich aż 150. W ten sposób dostarcza do organizmu znacznie więcej groźnych substancji. Ponadto podczas silnego wysiłku często pojawia się tendencja po pobierania powietrza ustami. Dzięki temu na raz dostarczana jest większa jego ilość niż podczas oddychania przez nos. Tymczasem to właśnie przez nos filtrowane jest powietrze i oczyszczane z groźnych zanieczyszczeń, które następnie zostają usunięte przez wydmuchanie nosa. Powietrze pobierane przez usta nie jest przefiltrowane. Wobec tego więcej zanieczyszczeń trafia do płuc. Ponadto dochodzi często do podrażnienia gardła i błony śluzowej. Stąd osoby biegające po mieście mogą skarżyć się na suchość, chroniczny kaszel, zapalenia, bóle, chrypkę. Podrażnienie objawia się również zaczerwienionymi, załzawionymi oczyma, krótkim oddechem. Dolegliwości te mogą nasilić się do tego stopnia, że dalszy trening nie będzie miał już racji bytu. Choroby, które wynikają z uprawiania sportu w mieście to najczęściej choroby związane z płucami i układem krwionośnym. Osoby uprawiające sport w mieście są o wiele bardziej narażone na zawał serca mięśniowego, a także nowotwory płuc i nie tylko.

Wpływ długotrwałego wystawienia na działanie tlenku węgla

Chociaż zatrucie tlenkiem węgla w większych stężeniach kończy się śmiercią, to i w mniejszych, ale systematycznie przyjmowanych dawkach jest również niebezpieczny. Podczas gdy bieganie ma na celu również dotlenienie organizmu oraz zwiększenie pojemności płuc, to osoby wdychające tlenek węgla nie mogą na to liczyć i paradoksalnie zamiast dotlenić się, duszą się. Wszystko dlatego, że tlenek węgla blokuje działanie hemoglobiny we krwi, co utrudnia przenoszenie przez nią tlenu. Zatrucie tlenkiem węgla w mniejszych stężeniach objawia się również obniżeniem sprawności intelektualnej człowieka. Pojawia się również ból głowy. Nie można zatem mówić, że niewielka przebieżka przed pracą zwiększy jej efektywność. Nie wspomoże także osób uczących się do sesji. Innymi objawami przewlekłego zatrucia tlenkiem węgla są zaburzenia łaknienia, bezsenność lub nadmierna senność, drżenia i spazmy w mięśniach.

Gdzie ćwiczyć?

Większość mieszkańców wielkich miast nie ma niestety możliwości częstego wyjazdu do miejsc, gdzie powietrze jest czystsze. Jeśli nie ma takiej możliwości należy zainwestować w modne ostatnio maseczki. Nie wystarczy jednak zwykła maska chirurgiczna, potrzebna jest taka z filtrem. Nie jest to mały wydatek, ale konieczny. Na szczęście są rozwiązania tego problemu, dla tych, którzy lubią ćwiczyć na świeżym powietrzu. Przede wszystkim lepiej trzymać się z daleka od dróg. Bieganie chodnikiem obok jezdni po prostu nie jest dobrym pomysłem. O ile mamy taką możliwość najlepiej biegać jak najdalej od samochodów. Dodatkowym plusem jest wybieranie miejsc, gdzie jest zielono. Do tego stworzone są na przykład parki miejskie. Ale i one nie powinny być położone zbyt blisko drogi. Dobrze, jeśli obszar parku jest całkiem spory. Wówczas najlepszym rozwiązaniem jest ćwiczenie w jego sercu, gdzie powietrze będzie najlepszej jakości. Oczywiście i w takich warunkach trudno oczekiwać by było wyśmienite, mimo wszystko jest nieco zdrowsze. Kolejnym rozwiązaniem jest oczywiście przeniesienie się z uprawianiem sportu do fitness klubów pod dachem.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.