Bieganie po schodach

, , 11 maja 2014 Tagi , ,

Wśród nowych konkurencji sportowych coraz większą popularnością cieszy się tower running, inaczej stair climbing, czyli… bieganie po schodach. To nie żart- w Nowym Jorku, Singapurze czy Berlinie odbywają się oficjalne zawody, a występujący w nich sportowcy walczą o cenne nagrody. Areną zmagań są imponujące wysokością i architekturą wieżowce. Zadaniem uczestników jest piesze pokonanie wszystkich pięter w jak najkrótszym czasie. Pierwsze zawody w bieganiu po schodach odbyły się za oceanem, w nowojorskim Empire State Building. Dzięki temu liczący 86 pięter i 1576 schodów budynek zajmuje szczególne miejsce w koronie światowych drapaczy chmur. Okazuje się, że sportowcy trenujący tower running są w stanie zdobyć szczyt Empire State Building w mniej niż 20 minut…

 Zalety wyjątkowej wspinaczki

Wyczynowe wbieganie po schodach jest oczywiście zarezerwowane dla sportowców, którzy w codziennym treningu łączą elementy wspinaczki i biegu na wytrzymałość. Nie oznacza to jednak, że przeciętny zjadacz chleba może zapomnieć o tym sporcie. Wręcz przeciwnie- lekarze i fizjoterapeuci coraz częściej polecają tę formę aktywności fizycznej swoim pacjentom, prześcigając się w pochwałach na temat jej dobroczynnego wpływu na zdrowie i lepsze samopoczucie. Bieganie, czy choćby wchodzenie po schodach znacznie poprawia wydolność serca i układu oddechowego. Jest również znakomitym ćwiczeniem na wzmocnienie układu kostnego oraz mięśni nóg. A także wspaniałą kuracją odchudzającą- w trakcie pokonywania schodów tracimy od 500 do 1000 kalorii na godzinę- to bardzo dużo!

Od czego zacząć?

Jak wiadomo każdy trening fizyczny wymaga pracy nie tylko mięśni, ale i głowy. Kluczem do sukcesu jest tutaj umiejętność racjonalnego rozłożenia sił oraz regularność wykonywania ćwiczeń. Dlatego, jeśli chcesz rozpocząć przygodę z tower runningiem, nie wybiegaj w szaleńczym tempie na schody zaraz po przeczytaniu tego artykułu. Zlituj się nad sąsiadami, którzy Twoje zachowanie mogą interpretować jako nerwową reakcję na kolejną awarię windy….

Trening rozpocznij spokojnie, od codziennego pokonywania pięter w tempie marszowym przez 10- 15 minut. Nie przytrzymuj się poręczy, stawiaj całą stopę na każdym stopniu schodów. Zadbaj o odpowiedni strój, a przede wszystkim wygodne, sportowe obuwie. Po dwóch- trzech tygodniach zacznij myśleć o przyspieszeniu tempa i wbieganiu na kolejne piętra. Wtedy możesz już pokonywać po dwa, trzy stopnie naraz, a także wykorzystywać poręcze, zwłaszcza przy skręcaniu.

 Gdy nie jesteś mistrzem świata

Pamiętaj jednak, że nadal nie jesteś wyczynowcem, zachowaj umiar, by się nie forsować! Porozmawiaj na ten temat z trenerem, a nawet lekarzem lub fizjoterapeutą, którzy najlepiej ocenią Twoje możliwości. W niektórych przypadkach taka rozmowa jest wręcz niezbędna- tower running, jak każdy sport nie jest dla wszystkich tak samo bezpieczny. Zwykle nie zaleca się tej formy wysiłku fizycznego osobom mającym problemy z układem krążenia lub stawami, a także kobietom w ciąży.

 Dobra zabawa

Na koniec zapamiętaj, że stair climbing, to w wolnym tłumaczeniu wspinanie się po schodach, czyli zdobywanie coraz wyższych pięter. Na dół zawsze zjeżdżamy windą, nie obciążając kolan i kostek. Tower running to bardzo prosta, a wciąż nowatorska metoda treningu mięśni. Jej popularność wciąż jednak rośnie, o czym świadczy fakt, że w polskich salonach fitness pojawił się już profesjonalny przyrząd do ćwiczeń, zwany drabiną Jakuba. To świetne rozwiązanie dla wszystkich, którzy ćwicząc tower running nie chcą narażać się sąsiadom… 10 minut wbiegania pod górę z powodzeniem zastępuję 20 minut klasycznego joggingu- to działa na wyobraźnię!

Poprzedni

Bieganie czy rower?

Czy mleko jest zdrowe?

Następny

Dodaj komentarz