Syrop na zatoki dla dzieci

Syrop na zatoki dla dzieci

774
PODZIEL SIĘ

Zanim układ odpornościowy dojrzeje na tyle, że dziecko przestaje łapać infekcje kilkanaście razy w ciągu roku, rodzice przeżywają długotrwały kryzys. Wydaje im się, że dzień, w którym, katar będzie wyłącznie katarem, a nie preludium zapalenia zatok czy anginy, nigdy nie nadejdzie. Marnym jest dla nich wtedy pocieszeniem mówienie, że owszem – nadejdzie. Potrzebny jest czas. Kiedy znękany rodzic przedstawia pracodawcy kolejne zwolnienie lekarskie, a ten patrzy złym okiem, wszelkie opowieści o tym, że kiedyś będzie dobrze wydają się takie nierzeczywiste…

Gdy ewolucja dotyczy…kataru

Tymczasem czas jest kluczem: zwykle w okolicach siódmego roku życia – czyli wraz z rozpoczęciem nauki w szkole – dziecko zaczyna chorować mniej, a infekcje nie są już tak gwałtowne. Można odetchnąć z ulgą: katar już tylko katar znaczy, a jeśli mimo wszystko włazi w zatoki, nie musi się to kończyć antybiotykiem i wysoką gorączką. Dlaczego wciąż wracam do kwestii zapalenia zatok? Bo to uciążliwość bardzo kłopotliwa i dla dziecka, i dla rodziców. Zwyczajny katar to „jedynie” zatkany nos, tony chusteczek i kilka nieprzespanych nocy. W przypadku zapalenia zatok wszystkie te niedogodności należy wyobrazić sobie zintensyfikowane do maksimum. I dodać do nich marudzenie na maksa. Zapchane zatoki to szereg objawów trudnych do zniesienia dla cierpliwej osoby dorosłej, a co dopiero dla dziecka. To rozpierający i pulsujący ból, uczucie „nieczynnej głowy”, zatkany nos, niemożliwość pozbycia się wydzieliny, trudności z oddychaniem, kłopoty ze spaniem… Wydaje się, że męczarniom nie ma końca. Niestety bywa tak, że albo dziecko ma skłonność do zapadania za zapalenie zatok, albo nie. Jeśli zauważamy niepokojącą regularność w tym temacie, należałoby profilaktycznie podawać maluchowi syrop na zatoki dla dzieci, który wspomaga naturalne siły obronne organizmu i w przypadku pojawienia się kataru zatokowego pomaga szybciej wrócić do zdrowia. Dobrze skomponowany suplement diety to dawka ekstraktów roślinnych oraz witamin odpowiedzialnych za stymulację układu odpornościowego. Podawany regularnie wedle zalecanego harmonogramu stanowi istotne wsparcie naszych domowych sposobów na polepszenie dziecięcej odporności.

Rozsądna suplementacja

Suplementacja diety w każdym przypadku musi być konsultowana z pediatrą. Choć preparat, który zwrócił naszą uwagę jest bez recepty, warto zasięgnąć porady fachowca zwłaszcza wtedy, kiedy podajemy już dziecku jakieś witaminy czy zioła. Każdy suplement na zatoki dla dzieci – syrop, tabletki czy inne postacie farmaceutyczne – wymaga podawania w odpowiedniej dawce. Ta zapisana na ulotce to optymalna dawka dla dziecka w określonym przedziale wiekowym. Może jednak zajść potrzeba zwiększenia bądź zmniejszenia dawki, a o takiej indywidualizacji procesu wspierania odporności zadecydować może wyłącznie lekarz. Warunkiem działania suplementu diety jest nie tylko prawidłowe dawkowanie, ale przede wszystkim sama dieta – musi być ona doskonale zbilansowana. Suplement to tylko uzupełnienie.

Zestaw bojowy antyzatokowy

Syrop na zatoki dla dzieci, dobre krople do nosa obkurczające śluzówkę (uwaga: używamy ich nie dłużej niż 5 dni!), sól fizjologiczna lub morska w sprayu oraz inhalator tłokowy z lekiem mukolitycznym to klasyczny zestaw bojowy do leczenia dzieciaków cierpiących z powodu stanu zapalnego zatok. Warto dodać, że nawet jeśli dziecko ma tendencję do nawracającego zapalenia zatok nie musi to być związane z wadami budowy nosa, polipami czy innymi fizycznymi nieprawidłowościami w obrębie samych zatok. Często wiąże się ze słabą techniką smarkania noska u maluchów. Kiedy za wszelką cenę chcemy, żeby dziecko opróżniło nos i każemy mu smarkać co sił, nieświadomie sprawiamy, że wydzielina jest jeszcze głębiej wtłaczana w zatoki. Nigdy nie wolno używać siły wobec… kataru! Rozrzedzanie wydzieliny, obkurczanie śluzówki – tak. Czyszczenie nosa na siłę – nie! Pamiętajmy: na zatoki dla dzieci syrop oraz…cierpliwość to broń najskuteczniejsza. I znów wracamy do początku tej historii: potrzebny jest czas.

Pediatrzy wciąż podkreślają, że wspomniane na początku artykułu kilkanaście infekcji w ciągu roku trapiących przedszkolaka, to norma. Tylko dzięki walce z ustrojami chorobotwórczymi, czyli dzięki chorowaniu, organizm nabiera odporności. Powinien w gruncie rzeczy cieszyć fakt, że dziecko gorączkuje – to znak, że proces dojrzewania układu immunologicznego przebiega prawidłowo. Im intensywniejszy trening, tym większe prawdopodobieństwo, że nasze dziecko się w końcu „wychoruje” i przekraczając próg szkoły będzie miało naprawdę znaczną odporność.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.